OBRAŹCIE MNIE! ;)

wtorek, Lipiec 12, 2016 0 0

Czasem żeby dotknąć historii, nie trzeba zwiedzać obiektów, muzeów, galerii i famous places, jak mawia Larry. Czasem wystarczy spotkać człowieka, który sam w sobie jest historią, jak Geena, kelnerka w jednej z najstarszych bostońskich restauracji Durgin Park, która pracuje tam… czterdzieści lat!!!
A Geenę poznałam tak.
Kiedyś przy kolacji, na którą wpadła Jennifer, córka naszego gospodarza, wywiązała się rozmowa o naszej planowanej wycieczce do Bostonu. Oboje, ojciec z córką, uznali, że absolutnie koniecznie musimy zjeść lunch w Durgin Park, gdzie kelnerki mają być dla klientów, jak to określiła Jennifer, niemiłe. „Muszę tam pojechać!” – zadecydowałam natychmiast. No i cóż… było to kolejne rozczarowanie 😉

Nikt na mnie nie krzyczał, nikt mnie nie obraził, nikt nie był niemiły. Co za zawód!

Larry uprzedzał co prawda, że „aż tak źle nie jest” i żebym się nie spodziewała zbyt wiele, ale jednocześnie opowiedział historię związaną ze wspólnymi stołami, których w Durgin Park jest wiele i siada się tam przysiadając do nieznajomych. Otóż pewnego razu on i jego brat, który miał konferencję w Bostonie, spotkali się tam na obiad. Niewiele było miejsca, więc usiedli przy wspólnym stole z jak się pózniej okazało farmerami z Teksasu, małżeństwem z dwójką dzieci oraz parą, która właśnie odbywała miesiąc miodowy i miała nadzieję na intymny wieczór we dwoje 😉 Wszyscy trochę się zdziwili, po czym świetnie się razem bawili.

image
Przy okazji muszę wcisnąć małą dygresję.
Do przyjazności ludzi tutaj wobec całkiem obcych ludzi my w naszej pełnej nieufności i wycofania Polsce będziemy dochodzić jeszcze kilka stuleci. Poziom ich socjalizowania się, chęci pomocy, wsparcia i absolutna swoboda i szczery, niewymuszony uśmiech, z jakim to robią, sprawia, że nawet w sklepie ze zbyt dużym wyborem produktów czujesz się po chwili, jak u siebie.

Dystans znika dosłownie w trzy sekundy. Tyle dokładnie trzeba, żeby wypowiedzieć „How are you?”

Polacy, co zawsze zauważał Larry, są nieufni, niechętni obcym. Żeby nie szukać daleko – ja sama taka byłam, zanim nie poznali nas oficjalnie wspólni znajomi, mimo że od kilku miesięcy siedziałam w pokoju nauczycielskim dokładnie naprzeciwko tego staruszka z Ameryki 😉
Wracam jednak do Bostonu, Geeny i Durgin Park. Zdziwieni, że nikt na nas nie krzyczy, nie próbuje obrazić, wręcz przeciwnie – Geena i w większości latynoska reszta obsady byli przemili. O co chodzi? Wreszcie Larry postanowił zwierzyć się Geenie, która nas obsługiwała, że przywiózł tam przyjaciółkę z Polski pełną nadziei, że ją ktoś zwyzywa, a tu nic! 🙂
Kelnerka opowiedziała nam wtedy historię Durgin Park. Kiedy jeszcze nie było nas na świecie (nas, czyli także Larry’ego), zresztą tak się właśnie reklamuje DP – restauracja, która powstała, zanim się urodziłeś – a Boston był tylko rybacką osadą, rybacy, którzy pracowali nocami, wracali głodni na śniadanie, czasem zostawali na lunch. To właśnie serwowała pierwotna knajpa portowa Durgin Park – śniadania od 6.00 rano i lancze.

image
Rybacy, jak to rybacy, próżno wśród nich szukać osób dystyngowanych i określanych. Byli to prości ludzie, niestroniący od alkoholu i nieprzebierający w słowach. I właśnie od słowa do słowa się zaczęło… Jak rybacy zaczęli obrażać obsługę, obsługa, też nie w ciemię bita, zaczęła obrażać swoich klientów. Tak narodziła się wielowiekowa tradycja wzajemnego obrażania w Durgin Park, z której (oprócz bajecznie dobrego jedzenia, oj, potwierdzam!) zaczęła słynąć portowa knajpa, ściągając więcej i więcej klientów.
I co się z nią stało? Zapytałam po usłyszeniu tej historii jeszcze bardziej zawiedziona. „Cóż – powiedziała Geena. – Młodzi ludzie tego nie rozumieją. Dla nich obsługa musi być miła, żeby przetrwać w konkurencyjnym świecie”.

Jakie to smutne… Ci młodzi to żadnej świętości nie potrafią uszanować ha ha ha 😀

Na koniec jednak trochę optymizmu. Geena, której podziękowaliśmy sowitym napiwkiem, do Larry’ego powiedziała na koniec kilkakrotnie my dear, a do mnie honey. Czyż to nie słodkie, nomen omen? Można zapamiętać do końca życia i bez obrażania 😉

Komentarze

komentarz

Brak komentarzy

Skomentuj

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *