10 FILMÓW, KTÓRE WARTO OBEJRZEĆ W DŁUGI DESZCZOWY WEEKEND (cz. 2)

sobota, Kwiecień 29, 2017 0 0

 

Jedna z najsłynniejszych scen z „American Beauty” Sama Mendesa – sen na jawie głównego bohatera

 

Wczoraj udostępniłam ten artykuł na swoim prywatnym fejsbukowym profilu i zrobiło się ciekawie, bo pojawiły się sugestie wspaniałych filmów, które także warto obejrzeć. Romek podrzucił kilka pozycji „must have”, ale że większość z nich to filmy nowsze, a ja chcę przypomnieć o tych nieco starszych, to zapraszam na koniec – co nieco Wam zdradzę 😉 A tymczasem…

6. Na kryzysy wieku średniego i każdego – „American Beauty” (rok produkcji 1999)

Wyobraźcie sobie zamożną amerykańską rodzinę tak nudną aż się chce wymiotować. Szablonowa żona, pracoholiczka Carolyn (cudowna Annette Bening), szablonowy mąż, pracujący w biurowym boksie, Lester (wspaniały Kevin Spacey), szablonowa, trochę neurotyczna i gigantycznie zakompleksiona nastolatka Jane (Thora Birch) i szablonowe problemy. Żyją w świecie, w którym nie okazuje się emocji i nie ma się uczuć. Pierwsze namiętności wygasły, miłość dawno opuściła ten dom, a jej miejsce zajęły wzajemna niechęć i obłuda. Praca, zawodowy sukces żony, dom, szkoła to wszystko jest ważniejsze niż wzajemne relacje. Ale – jak w zwiastunie – przyjrzyj się bliżej… Gdzieś tam w tej ciszy, nudzie i szablonowości czai się burza, która wywróci świat całej trójki do góry nogami. Wszystko zmienia się, gdy Lesterowi, uważanemu przez żonę i córkę za nieudacznika, wpada w oko uwodzicielska przyjaciółka córki. Co tu dużo mówić – dojrzały mężczyzna po prostu zakochuje się w gówniarze, marzy o niej i śni na jawie. Co więcej, ona też uważa, że Lester „jest kjut” 😉 Wszyscy wiemy, jak silnym impulsem do działania i zmian może być uczucie. Nie inaczej jest w tym przypadku – Lester rzuca pracę i postanawia „zacząć od nowa”. To z kolei pociąga za sobą całą serię wydarzeń, które nieodwracalnie zmienią życie każdego członka tej rodziny.

Obsypany Oscarami film (najlepszy film, najlepszy reżyser, najlepszy scenariusz, najlepsza pierwszoplanowa rola męska dla Kevina Spacey, najlepsze zdjęcia) to obraz symboliczny. Nie przejdziecie wobec niego obojętnie. Każe Wam także zastanowić się nad własnym życiem. Warto!

Zwiastun znajdziecie tutaj (sam w sobie jest wart obejrzenia)

A film TUTAJ

7. Dla miłośników kryminałów – „Podejrzani” (rok produkcji 1996)

Kiedy pokazywałam ten film mojej córce, pytanie „jak to się skończy” padało średnio co 15 minut (moja córka bardzo wciąga się w filmowe emocje) 😉 Prawda jest jednak taka, że oglądając „Podejrzanych” (Oscar za najlepszy scenariusz i drugoplanową rolę męską dla Kevina Spacey – taaak! też kocham tego faceta!), każdy siedzi jak na szpilkach i nikt nie spodziewa się takiego zakończenia, jakie oferują mu scenarzysta i reżyser.

To historia pokazująca próbę rozwikłania pewnej kryminalnej zagadki. Na statku stojącym w porcie w Los Angeles wybucha gaz i ginie 27 osób. Policja przesłuchuje ocalałego poparzonego mężczyznę, który z przerażeniem w oczach twierdzi, że widział Keysera Soze, którego uważa za diabła. Wśród podejrzanych jest niepełnosprawny Verbal Kint (Kevin Spacey), który w zamian za nietykalność zgadza się współpracować z policją i opowiedzieć, jak doszło do wybuchu. Tak zaczyna się historia pełna niesamowitych opowieści, w której nikt nie jest tym, kim się nam początkowo wydaje. Wciągający aż do zatracenia obraz Bryana Singera słynie z najmniej przewidywalnego finału ever. Jeśli nie widzieliście, to obejrzyjcie koniecznie. I bez przewijania! 😉

Tutaj macie trailer

A TUTAJ jest cały film

8. Dla buntowników – „Buntownik z wyboru” (rok produkcji 1997)

W tym filmie aż boli, że czasem nie da się dosłownie przetłumaczyć tytułu. Oryginalny tytuł obrazu według scenariusza Matta Damona i Bena Afflecka (na co dzień przyjaciół i znanych aktorów, którzy też grają główne role) to „Good Will Hunting”. Bohater nazywa się Will Hunting (Matt Damon), ale tytuł zapisany w taki sposób oznacza „polując na dobrą wolę” (good – dobra, will – wola, hunting – polowanie), a film to zmagania Willa z samym sobą, swoim buntem, nagle odkrytym u niego, bandziora z miejskiego getta, geniuszem matematycznym przerastającym nawet umysły profesorskie, pierwszą miłością i strachem przed zmianą dotychczasowego stylu życia. W tym wszystkim pomaga mu cierpiący po stracie żony psycholog Sean Maguire (zdobywca Oscara za tę rolę Robin Williams), któremu z trudem udaje się przebić przez pancerz młodego buntownika. Z czasem między nim a Willem wywiązuje się niesamowita więź, która nakłania młodego mężczyznę do wzięcia odpowiedzialności za swoje życie. Świetne role również Damona i Bena Afflecka, który gra jego kumpla z przedmieść. Genialna scena, w której Affleck opowiada Damonowi, jak marzy, że pewnego dnia nie zastanie go w domu… Aktorzy dostali Oscara za scenariusz tego filmu – jednego z tych, do których po prostu się wraca.

Trailer jest tutaj

A cały film TUTAJ

9. Dla tych, którzy wpadli w tarapaty – „Jerry Maguire” (rok produkcji 1996)

Sam film nie dostał Oscara w ważniejszych kategoriach. Statuetkę odebrał za to niesamowity Cuba Gooding Jr. za brawurową rolę młodego futbolisty, który szuka swojego miejsca w świecie sportu, ale przede wszystkim chce, by jego talent zapewnił byt jego rodzinie. W tym próbuje mu pomóc Jerry Maguire (Tom Cruise), menadżer sportowy, który po próbie pokazania kolegom i szefostwu, jak bezduszny tworzą świat, wylatuje z pracy. Z niczym. Ogłasza, że założy agencję według własnych, uczciwych reguł. Ale nikt nie chce do niego dołączyć. Poza Dorothy (Renee Zellweger), młodą, uczuciową sekretarką, samotnie wychowującą uroczego chłopczyka. Oczywiście jest to film o miłości, ale nie takiej tuzinkowej. Wspaniałymi dialogami opowiada o tym, że nawet gdy osiągniesz dno, zawsze możesz się od niego odbić i zmienić swoje życie. No i… co jest rzadkością wśród nas, ludzi – otwarcie mówi, że kasa jest równie ważna jak miłość. Bo pomaga dbać o tych, których kochamy. Słynna scena, w której Gooding Jr. zmusza Cruisea, żeby wrzeszczał do telefonu „Show me the money!” – do oglądania wielokrotnie 😉

Z ciekawostek dodam, że tytułową rolę Cameron Crowe (autor scenariusza i reżyser) napisał z myślą o Tomie Hanksie. Ale para Cruise/Zellweger… Mrrrr!

Zwiastun jest tutaj

A cały film TUTAJ

10. (już? chyba będę to robić częściej) Dla wszystkich – „Forrest Gump” (rok produkcji 1994)

Film o miłości tak wielkiej, że może ona pokonać wszystko. Nawet śmierć. Nawet chęć innego życia. Nawet niepełnosprawność. Miłości matczynej. Miłości mężczyzny do kobiety. I miłości ojcowskiej. I o tym, że każdy z nas jest trochę jak to piórko, które odkleja się od trawy obok buta bohatera w ostatniej scenie – wolny, ale jednocześnie rzucany tam, gdzie los go poniesie. A życie jest jak… pudełko czekoladek – nigdy nie wiesz, co ci się trafi 😉 I że głupi ten, co głupio robi 😀 Cytatów z „Forresta” jest od metra, bo to film po prostu wspaniały, wobec którego nie można przejść obojętnie.

Na tle kilkudziesięciu lat amerykańskiej historii toczy się opowieść o człowieku, którego IQ jest tak niskie, że nie powinien chodzić z rówieśnikami do szkoły. Ale jego serce jest tak wielkie i pełne miłości, że potrafi przezwyciężyć każdą przeciwność losu. A ten mu ich nie szczędzi. Opowiedziana z niezwykłym humorem przez reżysera Roberta Zameckisa historia chłopca, który „zawsze jak gdzieś szedł, to biegł” jest również satyrycznym spojrzeniem na historię Stanów Zjednoczonych (sceny takie jak spotkanie drużyny futbolowej z prezydentem Kennedym czy kiedy mały Forrest uczy tańczyć samego Elvisa Presley’a – bezcenne!).

Oscar dla najlepszego filmu, Oscar za reżyserię, scenariusz, montaż i efekty specjalne (!), Oscar dla Toma Hanksa za genialną rolę główną – absolutnie zasłużone!

Trailerek zobaczcie poniżej

Cały film jest TUTAJ

No i cóż… to by było na tyle. Tak mi się spodobało, że jeszcze powrócę z takimi filmowymi podpowiedziami. W końcu kino ma już 122 lata, więc trochę dzieł powstało 🙂

I na koniec obiecany aneks – od kolegów z FB. Romek poleca także: „Wielkie piękno”, „Młodość”, „Konesera” i „Krupiera”. A Marcin – oprócz ujętego tutaj „American Beauty”, także „Helikopter w ogniu”. Ja bym dodała jeszcze 917297126495695487 filmów, więc na razie się powstrzymam i… do następnego filmowego seansu! 🙂

Komentarze

komentarz

Brak komentarzy

Skomentuj

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *