OTWÓRZMY IM OKNO ŻYCIA

piątek, Styczeń 23, 2015 0 0

Męczą mnie konflikty i wojny. To, że są na świecie choroby. To, że są ludzie, którzy karmią się nienawiścią. I to, że istnieje bieda. I to, że dotyka dzieci. Serce zadrży mi na widok każdego żebraka (choć wiem, że nie powinno się i staram się nie pomagać). I jak moje dziecko płacze. I nawet cierpiące zwierzęta – też mnie męczy, że istnieją. Ale największym bólem wypełniają mnie żyjące w biedzie nie ze swojej winy dzieci. Dzieci w rodzinach i dzieci porzucone. Te mające rodziców i te będące sierotami. Te nasze, polskie. I te z całego świata. Bogu ducha winne małe istoty, o których zapomnieli najbliżsi… Dlatego podziwiam i wspieram Martę Majewską i wszystko to, co robi bardzo daleko stąd – w Ugandzie.

W 2011 roku Marta, która pochodzi z Bielawy, założyła tam dom dziecka dla ugandyjskich sierot. Niby idea, jakich wiele. Niezliczona jest liczba sierocińców na całym świecie. Prowadzonych przez misje, fundacje i zwykłych ludzi… A jednak Afryka to specyficzny kontynent, a Uganda to specyficzny kraj. Tam dziecko nie ma żadnej wartości. Można je po prostu wyrzucić na śmietnik i to na nikim nie robi wrażenia, jak u nas. Można je odesłać do dalszej rodziny, bo rodzice mają już za dużo dzieci. Można… wszystko z nimi zrobić. System edukacji państwowej to zwykła przechowalnia dzieciaków. Edukacja płatna kosztuje fortunę, o jakiej nikt nawet tam nie śnił. A Marta i jej przyjaciele to wszystko ogarniają!

Marta, Maria i mąż Marii, Joseph, dzięki wsparciu przyjaciół w Polsce i na świecie, ratują, wychowują i wskazują „Okno życia” tamtejszym sierotom, tworząc dla nich prawdziwy, ciepły, rodzinny dom. Co najważniejsze – nie tylko opiekują się dziećmi na co dzień, ale też pracują intensywnie nad ich przyszłością, za wszelką cenę wysyłając te starsze do prywatnych, lepszych szkół.

Marta poświęciła wszystko, żeby im ten cudowny dom stworzyć. Po to założyła fundację Window of Life i wciąż na całym świecie szuka pieniędzy na jej wsparcie. Nienachalnie, spokojnie, ale konsekwentnie i z ciągłą myślą o dobru dzieci. Nic dziwnego, że jej inicjatywa zaraża innych, jak choćby Kabaret Młodych Panów i zespół Ditroit. I wielu innych, takich jak ja. I cieszę się jak nie wiem co z tego, że wkrótce będzie nas więcej. Jestem tego absolutnie pewna.

Zresztą… wystarczy, że obejrzycie ten materiał.

I co? Jest już nas więcej?.. 🙂 To dobrze, bo Marta chce dla dzieci wybudować dom dziecka z prawdziwego zdarzenia. Na razie wynajmuje ciasne, małe pomieszczenia. No to co? Pomagamy? Zobaczcie, jakie to łatwe!!!

http://www.window-of-life.org