Jak wygląda starość w Polsce? Co się dzieje z człowiekiem, kiedy zdejmuje garnitur pracownika i zakłada kapcie emeryta? W tym momencie rozpościera się przed nim czas stanowiący 25, a nawet 30% całego jego dotychczasowego życia. Dziś emerytura to nie jest „chwila odpoczynku”. To cały, długi etap życia, do którego… nikt nas nie przygotowuje. W szkołach rodzenia uczymy się, jak powitać życie. Ale szkół, które uczą nas, jak je godnie i mądrze kończyć, nie ma… O tym między innymi jest najnowszy odcinek mojego podcastu.
Żyjemy coraz dłużej
Coś, co jeszcze w latach 60. XX wieku wydawało się abstrakcją, czyli dożycie 85 lat, jest dzisiaj niemal normą – zwłaszcza wśród kobiet. Tym ważniejsze staje się rozumienie zawiłości starzenia się, uświadomienie sobie, że to proces, który czeka większość z nas i że – co mam wrażenie, jest najtrudniejsze – starość to naturalna kolej rzeczy, a senior jest tym samym człowiekiem jakim był za juniora, tylko… w starszym ciele.
Dlatego cieszę się, że rozmową z Piotrem Stelmaszewskim, gerontologiem i psychogerontologiem, prezesem Krajowego Konwentu Ekspertów Opieki Senioralnej i członkiem zarządu dolnośląskiego oddziału Polskiego Towarzystwa Gerontologicznego, wchodzę w bardzo dziś potrzebną publiczną dyskusję o sytuacji seniorów, opiece senioralnej, ale też problemach i roli młodszych pokoleń w tym wszystkim.
Całego odcinka można wysłuchać na moich kanałach, a tutaj postaram się zebrać to, co najważniejsze, ale też – mam nadzieję – zachęcić Was do wysłuchania całości.
Polska demografia – liczby, które mówią same za siebie
Dane GUS za 2024 rok, czyli najnowsze, jakimi dysponujemy, mówią o tym, że w Polsce żyje ponad 10 milionów Polaków w wieku 60 lat i więcej. To 26,6% całej naszej populacji, czyli ponad 1/4, a w zasadzie pewnie bliżej już do 30%.
Ta demograficzna zmiana, jakiej dotąd nasze społeczeństwo nie znało i która zaszła w ciągu kilku dekad, to mega wyzwanie, zwłaszcza w kontekście opieki nad osobami starszymi, ale nie tylko.
Do tego, co zauważył mój rozmówca, malejąca dzietność sprawia, że proporcje seniorów w społeczeństwie rosną. To będzie nas zmuszać do pilnego szukania skutecznych strategii międzypokoleniowych i systemów wsparcia.
Pytanie tylko, czy my – zabiegani, przebodźcowani, sfrustrowani i żyjący własnym życiem (bo tak być powinno) – potrafimy dostrzec w tych liczbach ludzi, ich historie, ich potrzeby?…
Lęki polskiego seniora
Zapytałam Piotra Stelmaszewskiego o największy lęk dzisiejszego polskiego senior i usłyszałam, że są dwa główne – zdrowie i ubóstwo. Ale nie tylko. Mój gość uświadomił mi jeszcze coś. W naszym społeczeństwie seniorzy stają się powoli przezroczyści, niewidzialni. Ale zanim zupełnie znikną, wpadają w pułapkę „dziadurzenia”. Czym jest to „dziadurzenie”? To te wszystkie zdrobnienia, to zwracanie się do mądrego, doświadczonego człowieka per „dziadziuniu” czy „babciu”, nawet jeśli jest dla nas obcą osobą. To odbieranie seniorom intelektualnego respektu:
„Dziadziuś niech sobie ogląda telewizor, ale niech się nie mądrzy za bardzo” – to zdanie, które usłyszałam w naszej rozmowie. Czy naprawdę tak chcemy traktować ludzi, którzy budowali świat, w którym dziś żyjemy? Ludzi, którzy stali w kolejkach po paszporty i pamiętają kartki na mięso, a dziś muszą odnaleźć się w świecie smartfonów i sztucznej inteligencji?
Bo przecież po drugiej stronie mamy człowieka. Człowieka, który nadal ma jakieś marzenia, jakieś oczekiwania wobec życia i co najważniejsze – jeśli nie dopadają go choroby neurodegeneracyjne – który nadal jest tym samym człowiekiem, jakim był mając lat 30 czy 50. I który będzie żył znacznie dłużej niż żyli jego dziadek czy babcia…
Dlatego, jak podkreśla mój rozmówca, bardzo ważna jest zmiana społecznego nastawienia do starości, bo osoby starsze stanowią coraz większą i pełnoprawną grupę społeczną.
Pokolenie kanapkowe pod presją
Rozmawialiśmy też o nas – o tych, którzy są w środku, o tzw. pokoleniu kanapkowym (ang. sandwich generation). Z jednej strony wciąż wspieramy wchodzące w dorosłość dzieci, z drugiej – zaczynamy czuć na plecach oddech troski o naszych starzejących się rodziców, często też dziadków. Jesteśmy dociśnięci z obu stron. I wiecie, co jest w tym najtrudniejsze? Że nikt nas do tego nie przygotował.
Często robimy to po omacku, w poczuciu winy i skrajnego zmęczenia. Czy system nam pomaga?… O tym też rozmawiamy. O iluzji, jaką jest tzw. Bon Senioralny, gdy progi wieku są windowane tak wysoko, że wielu mężczyzn w Polsce po prostu go nie dożyje. To gorzka lekcja o tym, jak państwo zamiata kolejny problem pod dywan, podczas gdy ten dywan staje się coraz bardziej wybrzuszony od milionów ludzkich historii.
Rozmawialiśmy też o wielu innych problemach związanych ze starzeniem się społeczeństwa. Zapraszam Was do wysłuchania całości. I koniecznie zostawcie komentarze – na YouTube lub Spotify albo pod rolkami promującymi odcinek. Dziękuję!


Brak komentarzy